

Chorwacja wyspa Solta







Wyjazd na Šoltę to była czysta magia i definicja „slow life” – zarówno pod wodą, jak i na powierzchni. Ta wyspa, wciąż nieco dzika i nieodkryta, zaoferowała nam wszystko, czego nurek może chcieć od Adriatyku.
Co zapamiętamy najlepiej?
- Krystaliczna widoczność: Woda była tak przejrzysta, że momentami zapominaliśmy o grawitacji. Pionowe ściany (drop-offy) opadające w błękitną otchłań robiły niesamowite wrażenie, szczególnie przy jaskiniach, takich jak ta w zatoce Tatinja.
- Podwodne życie: Spotkania z ośmiornicami, ławicami oblad i barakudami były na porządku dziennym. Kolorowe gąbki i koralowce na ścianach dodawały podwodnemu krajobrazowi niesamowitego klimatu.
- Klimat wyspy: Po nurkowaniach czas płynął wolniej przy lokalnej oliwie i winie Dobričić. Brak tłumów sprawił, że czuliśmy się tam jak u siebie, a wieczorne spacery po Maslinicy były idealnym dopełnieniem dnia.


Dodaj komentarz